Mam tu na myśli serial z lat 2008 – 2010 (to gwoli uściślenia, bo są jeszcze inne o tym samym tytule). Dla tych, którzy lubią myśleć, rozważać, wnikać. Może też dla tych, którzy nie śpią po nocach i “biją się z myślami” ;). Każdy odcinek to jedna sesja z danym bohaterem/bohaterką lub parą bohaterów – sesje te trwają na przemian do końca sezonu. Jeden terapeuta, który też ma swoje problemy i jego życie przeplata się ze sprawami pacjentów (sam też chodzi na terapię do superwizora). Bardzo wyraziści bohaterowie, mega autentyczni, prawdziwe, nieprzekoloryzowane problemy, sprawy. Może nie moje dokładnie, ale w każdej historii znajdowałam coś z siebie, ze swojego dawnego lub teraźniejszego życia. Zżyłam się z bohaterami, bardzo wciągnęłam. Pierwszy sezon ma aż 43 odcinki – ale krótkie – 25 minutowe. Moją ulubioną bohaterką była szesnastoletnia Sophie – rozwaliła system – grała obłędnie, zauroczyłam się nią. Dwa kolejne sezony już z innymi pacjentami. Niesamowite, że moc tylko dialogów może tak mocno wciągnąć. Diabelnie świetnie napisany scenariusz.
Innym ciekawym, bardzo intymnym serialem, w którym terapie przeplatają się z codziennością bohaterów jest „Powiedz, że mnie kochasz„.
Serial „Terapia” – wielu reżyserów.
zdjęcie: unsplash.com