„Odwrotniak” Jakuba Małeckiego to książka, która jest dowodem na to, jak jej autor rozwijał się literacko na przestrzeni lat. Pierwszy raz opublikowana była w 2013 roku, a w 2026 – po przepisaniu i ponownej redakcji – wznowiona. Historię opisaną w książce poprzedza również zbiór opowiadań. Są niebanalne, niesamowite, pomysłowe. A niezwykłe, wnikliwe pisarstwo nieśmiało kiełkujące w „Odwrotniaku” kolejne powieści autora, które napisał przez ostatnie kilkanaście lat, pokazują już w całej okazałości.
W „Odwrotniaku” przeplatają się dwie historie: starszej pani Izabelli i jej wnuka Ignacego. Słowo „przeplatają” jest tu wybitnie dosłowne. To, co dzieje się w głowie Izabelli jest przerywane i dopełniane tym, o czym myśli Ignacy i odwrotnie. I tak na przemian, wiele razy. Jak w większości książek autora początek wydaje się dosyć zagmatwany, wątki oddalone od siebie i pozornie niezależne, ale powoli okazuje się, jak wiele je łączy. Kiedyś relacje babci z małym wnukiem były bardzo bliskie, ona zastępowała mu mamę. W teraźniejszości, kiedy Ignacy jest młodym mężczyzną – kontaktują się sporadycznie. Ona pragnie przypomnieć sobie dawne uczucia i emocje, które towarzyszyły jej w młodości. On potrzebuje akceptacji, docenienia i miłości. Funkcjonują w innych światach, z dala od siebie.
Jak na Jakuba Małeckiego przystało kolejny raz czytamy o wydawać by się mogło zwyczajnych historiach zwyczajnych ludzi. Takie są zawsze pozory. Ale w środku – w głowach bohaterów dzieje się bardzo dużo. Autor, który tak wiele razy udowodnił, że jest doskonałym obserwatorem, także tutaj czule, wnikliwie i wiarygodnie pokazał ich myśli.
„Odwrotniak” Jakuba Małeckiego to kolejna opowieść, w której autor z niebywałym talentem ze zwyczajnego, na pozór nijakiego życia, wydobywa imponujący koloryt. Nic tu nie jest banalne i nic oczywiste. Rzeczywistość może się tylko wydawać, a pamięć bardzo zawodzić i to wzbudza niepokój, porusza i daje do myślenia.