Na podstawie tego filmu był zrobiony remake “Mężczyzna imieniem Otto”. Tamten amerykański – ten szwedzki. Główny bohater nie jest taki, jak Tom Hanks, po prostu trudno poczuć do niego sympatię (oczywiście pomimo jego zamierzonej szorstkości). Ale film jest inny, ma szwedzki klimat, historia jest opowiedziana trochę inaczej, ale trzon opowieści jest ten sam. Trudno mi określić, która wersja podobała mi się bardziej. Obie tak samo.