Gdybym serial „Billions” miała ułożyć w jakimś swoim TOP, to byłby z całą pewnością w pierwszej dziesiątce. I to nie na ostatnich pozycjach.
To już siódmy sezon, który miałam przyjemność oglądać. I po powolnym rozkręceniu w pierwszym, może dwóch pierwszych odcinkach tego sezonu, kolejne ruszyły pełną parą pokazując swoje wyjątkowe, znane z poprzednich sezonów, oblicze.
Serial „Billions” – skomplikowany świat amerykańskiej finansjery.
Generalnie mamy tu kilku głównych bohaterów, ale na pierwszym miejscu jest niezastąpiony, biorący udział we wszystkich odcinkach wszystkich sezonów prokurator federalny Chuck Rhoades. W tej roli Paul Giamatti, któremu poświęciłam już sporo pochlebnych słów przy okazji filmów: „Życie prywatne”, „Przesilenie zimowe” oraz „Bezdroża”. W „Billions” jest nieustająco na swoim mega wysokim poziomie. Docierają do niego informacje o podejrzanych działaniach na rynku finansowym, co kieruje go wprost do tzw. rekina finansowego, miliardera Bobby’ego „Axe” Axelroda. W tej roli charyzmatyczny Damian Lewis, znany między innymi z jednej z głównych ról, z fajnego, pewnie wielu osobom znanego serialu „Homeland”. Nie zdążyłam jeszcze o nim napisać. Po kilku sezonach „Billions” Axe musi zniknąć z areny i się ukryć, bo „wygryza” go inny król finansowy – Michael Prince (Corey Stoll). Do tego ostatniego nienawiść Axe’go ukaże się w pełnej okazałości właśnie w siódmym sezonie.
Prokurator Rhoades, Axe, Prince to niewypowiedzianie trzy silne osobowości, które ścierają się (to mało powiedziane) na tym skomplikowanym rynku ogromnych pieniędzy, bitcoinów, giełdy, a przede wszystkim wielkiej siatki przekrętów, podstępów i lawirowania na granicy prawa oraz jego łamania. Nieposkromione ego całej trójki panuje często nad rozsądkiem. Każdy chce wygrać. Za wszelką cenę.
„Billions” – może nie miliardy, ale setki imponujących dialogów i dziesiątki wybitnych ról.
Serial „Billions” to również wiele innych postaci, które mają ogromną rolę w serialu. Głównie pracownicy firmy Axego, a później Prince’a. Również pracownicy prokuratury. Nie będę ich wszystkich wymieniać. Ale każda z nich to osobna indywidualność. Skrajne różne osobowości, charaktery, podejście do różnych spraw. Ale wszystkich łączą nadzwyczajne umiejętności i wściekła inteligencja.
Serial jest naszprycowany niesamowitymi przenośniami, bystrymi dialogami, bo nikomu nie brakuje umiejętności do ciętej riposty. Dowcip, zacięcie, no i właśnie – obłędnie błyskotliwe dialogi, które obok gry aktorów są wielkim atutem serialu. I wierzcie mi – nie trzeba być znawcą wielkich rynków finansowych, żeby dać się „kupić”:).
Serial „Billions” dostępny na platformach MAX oraz Skyshowtime.
zdjęcie: filmweb.pl