Film „Dziki robot” – jakże ładna to bajka. Taka, za jaką się tęskni. Choć taka, jakby starodawna, to jednak współczesna. To pierwszy animowany film, o którym piszę na blogu. Dla dzieci mądra, bezpieczna. Dla dorosłych – otulająca i z przekazem.
Wskutek awarii statku kosmicznego na pewnej wyspie przypadkowo ląduje robot Rozzum. Jest zaprogramowany na pomoc w realizacji wszelkich zadań. Jednak tu trafia na świat dzikich zwierząt i jego przyjazne inicjatywy spotykają się z wrogością i nieufnością zwierzęcych mieszkańców wyspy. Rozzum staje się przybranym rodzicem dla osieroconego pisklęcia gęsi oraz przyjacielem pewnego lisa. Robot zmienia sporo w środowisku zwierząt, w którym każdy poluje na każdego i wiele jest zwierzęcych konfliktów. Ale również zwierzęta zmieniają Rozzuma. Jego centrum dowodzenia z zaprogramowanego „mózgu” przenosi się w rejony klatki piersiowej.
Film „Dziki robot” to lekcja przyjaźni, mądrego rodzicielstwa, tolerancji. Bo przecież ten przekaz w postaci animowanych postaci, zwierząt oraz robota wyposażonego w sztuczną inteligencję, tak naprawdę jest opowieścią o nas, ludziach. Naszych zachowaniach, emocjach, słabościach.
Oglądajcie. Sami. Z dziećmi. Z rodzicami. Przyjaciółmi. Śmiejcie się, wzruszajcie i marzcie o tym, że świat mógłby tak wyglądać.
Film „Dziki robot” dostępny jest na wielu platformach, m.in. na Skyshowtime oraz Prime.
Zdjęcie: www.universalpictures.com