„PERFECT DAYS” – reż. Wim Wenders

Główny bohater to japoński pracownik, który zajmuje się czyszczeniem publicznych toalet w Tokio. Jego życie jest bardzo uporządkowane, skromne. Ten film to niezwykła, zaskakująca pochwała codziennych rytuałów. Pokazanie tego, jak można się cieszyć najbardziej banalnymi rzeczami, doceniać je. Jak pochylać się nad detalami świata, codziennego życia. Piękna harmonia jest w tym filmie, czułość i subtelność. I ta muzyka…Był to też dla mnie sentymentalny powrót na ulice Tokio…

Jeszcze taka dygresja dotycząca Japonii – mimo tysięcy kontrastów i mniej lub bardziej gustownych kolorytów Japonia przede wszystkim przywodzi mi na myśl i wywołuje z pamięci drobną Japonkę owiniętą niewyszukanym kimonem, zgiętą w oszałamiającym swą skromnością ukłonie do samej ziemi, żegnającą parę gości wychodzących z lokalu w Gion w Kjoto. Goście zniknęli za rogiem, a ona pochylona, stała tak jeszcze długo, oświetlona delikatnym, czerwonawym i tajemniczym światłem lampionów. A kilka ulic dalej wrzało rozgorączkowane, nowoczesne i głośne miasto.


Więcej zdjęć z wyprawy do Japonii jest na moim drugim (starym) blogu tutaj.

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top