Przepiękny wieczór w Teatrze Stu. Co tu dużo mówić. Teksty – dialogów i piosenek tytułowych panów, więc nic dodać nic ująć. Groteska, abstrakcja, surrealizm. Panią z kluczem grała znakomita Ewa Kaim. Ale – co dla mnie najważniejsze – chłopca lakonicznego grał bardzo lubiany przeze mnie Łukasz Szczepanowski. Zdolności dramatyczne, autentyczność, hipnotyzujące spojrzenie, zdolności komiczne, głos, wokal, urok osobisty. Genialny spektakl pełen wzruszeń, śmiechu i zaskoczeń.