Pierwszą książkę tej autorki przeczytałam jako trzecią z kolei. I znowu z wielką przyjemnością. Pięknie napisana opowieść o szacunku do starszych osób i do zwierząt. I pochylanie się nad drobnymi rzeczami dnia codziennego, których urok jakoś w pędzie umyka. Subtelna, kilkupłaszczyznowa, z tym zarazem nieuchwytnym (mam na myśli próby opisania go), a jednocześnie tak odczuwalnym klimatem powieści Valerie.