SPEKTAKL „WIDNOKRĄG”

Nie wierzę, że jakiekolwiek – nawet najbardziej kunsztownie przygotowane – przedstawienie teatralne może w pełni oddać magię słów, nastrojów, mądrości, subtelności i wnikliwości. Czyli tego, co między innymi jest znakiem rozpoznawczym prozy Wiesława Myśliwskiego. Spektakl „Widnokrąg” na podstawie Jego książki, pod tym samym tytułem potwierdził moje przypuszczenia, ale…

… jednak dałam się porwać. Zarówno reżyser (Michał Kotański), jak i aktorzy na pewno dali z siebie wszystko. Na scenie przewija się dużo postaci, do których Pan Wiesław wracał wspomnieniami w swojej książce. Rodzice, wujostwo, sąsiedzi, koledzy i spektakularne panny Ponckie. Podczas czytania książki obraz postaci tych ostatnich szczególnie inaczej wykreowała moja wyobraźnia. Szkoda, że tak mało czasu poświęcono im w spektaklu. Brak również mnóstwa ważnych wątków z powieści. Jednak w tym bogatym zbiorze istotności, będąc reżyserem, też miałabym ogromny problem z wyborem.

Narrację prowadzi w spektaklu Wojciech Niemczyk – aktor mający w sobie to coś niezwykłego, przejmującego nawet wtedy, gdy nie używa jakichś spektakularnych środków wyrazu. Wspaniale wypadł w rolach, które dobrze pamiętam – w spektaklach „Jak nie zabiłem swojego ojca i jak bardzo tego żałuję” oraz „Skóra po dziadku”.

Nie będę się rozwodzić nad treścią przedstawienia, bo podstawą jest książka.

Pisarstwo Myśliwskiego to z pewnością nie są łatwe refleksje o życiu, ale pisarz umiał je poruszać wybitnie pięknie, a jednocześnie bez patosu. Umiał…

Teatr Telewizji we wtorek 31 marca pożegnał tym spektaklem zmarłego dzień wcześniej pisarza. Pozostaję – tak jak przypuszczałam niedawno, pisząc o książce „Widnokrąg” na tym blogu – z widmem pustki, której nikt już nie wypełni.

Spektakl dostępny jest na vod.pl.

Wiesz chyba, co to jest widnokrąg? – zapytał, gdy nie odezwałem się ani be, ani me, a i minę musiałem mieć przy tym niewyraźną. Wyciągnął przed siebie rękę i okręcając się jak po zardzewiałej ze starości osi z tą wyciągniętą ręką, powiedział: – O, ta linia dookoła między ziemią a niebem, która nas zamyka. Chociaż to tylko złudzenie. Gdybyś chciał do niej dojść, będzie się zawsze od ciebie odsuwała, zachowując tę samą odległość. A ty będziesz zawsze w środku. I nigdy nie dojdziesz.

Zdjęcie: teatrzeromskiego.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top