KSIĄŻKA „COLETTE” VALÉRIE PERRIN

Kilka lat temu inna książka Valérie Perrin – „Życie Violette” – była dla mnie prawdziwym literackim odkryciem. Nadzwyczajna, szalenie subtelna i spektakularna jeśli chodzi o samą opowieść. Dlatego też sięgnęłam po inne, piękne powieści autorki: „Cudowne lata” i „Zapomniane niedziele”. Książka „Colette” Valérie Perrin nie ma już w sobie tej szczególnej nowości, która tak wspaniale zaskoczyła w „Życiu Violette”. I to jedyna do niej uwaga. Bardzo podważalna zresztą, bo przecież można czytelniczą przygodę z autorką zacząć właśnie od „Colette” i nie znając Vilolette być pod wrażeniem. Bowiem pani Perrin jest znakomitą pisarką. Z ogromnym, godnym pozazdroszczenia talentem do wymyślania niesłychanych, bardzo rozbudowanych, wielowątkowych historii.

Główna bohaterka książki „Colette”, trzydziestoośmioletnia Agnes, znana reżyserka filmowa, otrzymuje wiadomość, że właśnie zmarła jej ciotka – Colette. Agnes, jako jej bratanica, jeździła do niej w dzieciństwie na wakacje. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że ciotka zmarła już kiedyś, a konkretnie trzy lata temu. A przecież nie umiera się dwa razy. Agnes, mimo przykrych, osobistych zawirowań w swoim życiu, postanawia pojechać do Burgundii, a w niej do miasteczka Gueugnon, gdzie mieszkała Colette i spróbować wyjaśnić tę zadziwiającą sprawę. Na miejscu okazuje się, że ciotka zostawiła bratanicy zestaw kaset magnetofonowych. Nagrała na nich wiele opowieści, które powoli odkrywają rzeczy, o których Agnes nie miała pojęcia.

Obok kaset, z których sączy się głos Colette i z których dowiadujemy się o bardzo niezwykłym życiu z pozoru bardzo zwyczajnej kobiety, jaką była ciotka Agnes, toczą się inne ważne sprawy. Jest obwoźny cyrk z okrutnym jego właścicielem; przez wiele lat prosperujący zakład szewski; jest grupa przyjaciół Agnes – jeszcze z dzieciństwa – z których każdy ma również swoją opowieść. Jest tajemnicza kobieta, na której grobie pojawiają się niebieskie buty. Jest też wiekowy fortepian; lokalna drużyna piłkarska; niezwykle uzdolniony pianista i mnóstwo innych wątków, które pięknie, cudownie, momentami przerażająco, a kiedy indziej wzruszająco splatają się ze sobą.

Mimo, że na pozór są w tej książce dwie główne bohaterki, cała powieść jest opowieścią o wielu splecionych ze sobą osobach, ich życiu, walce o tożsamość, ale też z duchami przeszłości, które dziś nie pozwalają żyć normalnie, które nie pozwalają wziąć głębokiego oddechu. O tym, że często ważne (jeśli nie najważniejsze) decyzje podejmujemy z dala od własnych interesów.

Jestem pod wrażeniem tego pięknego pisarstwa, tej wyobraźni, kreatywności, subtelności pisarskiej. Nie sposób pozostać wobec niego obojętnym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top