Serial 1670

SERIAL „1670”

SEZON DRUGI

Fani serialu po obejrzeniu pierwszego sezonu zastanawiali się pewnie, czy można z polskiego siedemnastego wieku wydobyć coś więcej. Coś co można jeszcze obśmiać. Coś, czym można w pomysłowy sposób nawiązać do teraźniejszości. I z tego stworzyć drugi sezon kultowego serialu. Podtrzymać wysoki poziom niegłupiej rozrywki. Udało się, bo serial „1670” w drugim sezonie godnie dotrzymuje tempo pierwszemu.

Twórcy serialu zapowiadali, że drugi sezon mniej będzie obfitował w skecze, a bardziej skupi się na emocjach. Chociaż śmiesznie dalej będzie. Obietnicy dotrzymali.

Pretendujący do miana najsłynniejszego Jana Pawła – Jan Paweł Adamczewski (w tej roli niezrównany Bartek Topa) w drugim sezonie zaciera ręce. Bowiem we wsi Adamczycha nareszcie nie ma Andrzeja. Do którego pałał wielką nienawiścią w sezonie pierwszym. Wydaje się więc, że Jan już bez przeszkód będzie sobie torował drogę do realizacji marzeń. Ale oczywiście, nic z tego nie będzie takie proste. Niespodziewanie musi zorganizować Królewskie Dożynki. Los będzie mu rzucał kłody pod nogi, a on sam z użyciem swojego dość ubogiego i tendencyjnego rozumku, będzie próbował sprostać wyzwaniom.

Serial „1670” stał się komercyjny, jest wielkim sukcesem twórców i obsady aktorskiej. Nie będę więc pisać nic więcej o fabule, której szczegółowe opisy zapewne wszystkim „wyskakują z lodówki”.

To po prostu świetna produkcja. Nie dla fanów humoru, który polega na tym, że ktoś się przewrócił na skórce od banana i wpadł do kontenera z czymś obrzydliwym. To bardzo fajne żarty, nad którymi trzeba się czasem zastanowić, aby po chwili dotarł do nas ich prawdziwy sens. Ale trzeba się spieszyć, bo następna zabawna wymiana zdań nadchodzi szybko.

Czy bliżej nam do szlachcica czy do chłopa? Czy ktoś może bez zastanowienia na to odpowiedzieć? Każda odpowiedź będzie dobra, bo twórcy filmu z pewną czułością pochylają się i nad chłopem i nad szlachcicem. Ich pozycje są niejednoznaczne i każdy z nich ma coś za uszami.

Fenomenalny jest Bartek Topa w głównej roli i szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie, że jakikolwiek, nawet bardzo lubiany czy zdolny aktor, potrafiłby zagrać lepiej. Topa doskonale czuje konwencję serialu i wtapia się w nią. On po prostu przez tych kilka odcinków staje się Janem Pawłem Adamczewskim. Sam zresztą przyznaje: „A ja mam wrażenie, że jestem Janem Pawłem. W jego słabościach, świrach i naiwnościach, w absurdzie jego działań, ale też w spojrzeniu na innych ludzi, w refleksji nad życiem, w chorej ambicji, której, myślę, kompletnie nie posiadam, ale może jej sobie nie uświadamiam…”

Reszta obsady również daje radę – każdy z aktorów zasługuje na osobną opowieść.

„1670” to bardzo polski serial. Bez naleciałości z zachodu, bez obcych wpływów, prób kopiowania czegokolwiek. Imponujący kocioł gatunków, wielowarstwowej rozrywki. No i te kostiumy. W drugim sezonie aktorzy już nie paradują w tych samych szatach. Teraz w ich stroje zainwestowano bardzo dużo. Swoją igiełkę wbili tu nawet znamienici polscy projektanci (m.in. Tomasz Ossoliński).

Generalnie – wielkie brawa dla wielce kreatywnych twórców.

  • Cytat słów Bartka Topy pochodzi ze „Zwierciadła” (nr 10, październik 2025). Polecam zresztą cały, bardzo obszerny artykuł, na który składa się wiele rozmów z twórcami i aktorami.
  • Serial „1670” dostępny na platformie Netflix.

Zdjęcie: netflix.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top