MAGICZNA SASSI DI MATERA

Apulia, którą ostatnią odwiedziłam ma oczywisty, turystyczny potencjał. Jej piękne miasta robią wrażenie. Stolica regionu czyli Bari, w której na jednej z uliczek włoskie kobiety codziennie wyrabiają najsłynniejszy w regionie makaron orecchiette. Urocze Polignano a Mare z zatoką i plażą, które wyglądają rzeczywiście tak samo pięknie, jak na pocztówkach czy w internecie. Alberobello z bajkowymi domkami Trullo, Martina Franca z przepięknymi kamienicami i pałacami. Jest też Monopoli z niewielkim portem z niebieskimi łódkami oraz Trani – mniej popularne, lekko senne, którego uliczki i piękne budowle otaczają pełen łódek i niewielkich jachtów port. To ostatnie chyba będę darzyć największym sentymentem. Jednak tuż obok, w sąsiadującej z Apulią Basilicacie znajduje się magiczna Sassi di Matera – miejsce z niesamowitą przeszłością. I właśnie o nim chciałabym napisać trochę więcej.

Sassi di Matera (stare miasto Matery) to nagromadzenie starożytnych jaskiń i innych budowli (jeśli można to tak nazwać) wykutych w skale, które były zamieszkiwane przez tysiące lat. Przez to właśnie Matera jest jednym z najbardziej magicznych włoskich, a może nawet europejskich miast. W 1993 roku ze względu na obecne w mieście świadectwa historyczno-artystyczne UNESCO ogłosiło Materę Światowym Dziedzictwem.

Sassi di Matera – miasto wykute w skale

Sassi di Matera ze swoimi wykutymi w wapiennych skałach domami i kościołami leży na zboczach spektakularnego kanionu rzeki Gravina. Ludzie zamieszkiwali jaskinie od czasów paleolitu. Ale nie to jest najciekawsze. Bardziej znamienne jest to, że w skałach, w bardzo trudnych warunkach ludność mieszkała tam do lat 50. XX wieku.

Ten wyjątkowy świat, w którym życie było ciężkie ze względu na niezdrowe środowisko, gdzie panowały warunki skrajnego ubóstwa, zmienił się dopiero w 1952 roku. Zgodnie z ustawą o uzdrowieniu Sassi, dzielnice Caveoso i Barisano zostały całkowicie ewakuowane. Rząd włoski uznał Sassi za hańbę narodową, dlatego też do dziś miasto nazywane jest miastem wstydu. Dopiero po wielu latach opuszczenia, dzięki nowej ustawie zwanej „uzdrowieniem konserwatywnym” Sassi zaczęło ponownie żyć. Przyczynił się do tego lekarz Carlo Levi, wygnany z postępowej północy Włoch na ubogie południe. Levi był również pisarzem. W swojej książce „Chrystus zatrzymał się w Eboli” przedstawił m. in. nędzny opis Matery z połowy XX w. Wcześniej ludzie żyli w jaskiniach bez wentylacji, razem ze zwierzętami gospodarskimi, bez bieżącej wody, kanalizacji czy prądu.

Spacerując uliczkami Sassi można wejść do jednej z jaskiń (tzw. Casa Grotta) i zobaczyć odtworzoną w nich, za pomocą różnych rekwizytów, codzienność dawnych mieszkańców. Dzisiaj w Sassi, w tych specyficznych kamieniczkach wiele jest butikowych hoteli, galerii, sklepików czy restauracji. Wybrano ją też na scenerię filmową – „zagrała” Jerozolimę czy inne biblijne miasta.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top