Ciekawy zabieg zburzenia „czwartej ściany”, zastosowany w tym serialu na samym początku bardzo mnie zniechęcił, ale na szczęście poczekałam trochę, bo to jeden z najlepszych seriali, jakie oglądałam w życiu. Został stworzony przez Phoebe Waller-Bridge, która również wciela się w tytułową postać. Tytułowa Fleabag jest właścicielką małej kawiarni w Londynie, zmaga się z trudnymi relacjami rodzinnymi oraz poczuciem winy, wynikającym z dramatycznych wydarzeń w przeszłości. Bohaterka co jakiś czas zwraca się bezpośrednio do kamery (widza), co odkrywa jej prawdziwe myśli, wiele razy sprzeczne z jej zachowaniem czy wypowiadanymi słowami. Jest tu absurdalny, czasami ostry humor, jest złożoność kobiecej natury czy tożsamości, są przejmujące refleksje na temat samotności, straty i sensu w życiu, jest też zakazana fascynacja sexy księdzem. Dużo humoru, ale też dużo wzruszeń.
zdjęcie: unsplash.com