Piękny, melancholijny, subtelny obraz. Nieprzebyta żałoba dorosłego mężczyzny po śmierci rodziców, którzy zginęli w wypadku, gdy on miał 12 lat. Fantastyczna możliwość odwiedzenia domu rodzinnego, spotkania i rozmowy z nieżyjącymi matką i ojcem, która być może mówi o tym, że konfrontacja jest zawsze możliwa. Albo przestrzega przed tym, że na pewne sprawy może być już za późno. Ciepła, romantyczna, ale przede wszystkim przyjacielska relacja z drugim mężczyzną, który okazuje się być też strasznie zagubiony i samotny. Gra go Paul Mescal, którego polubiłam m.in. za rolę w cudownym “Aftersun”. Wspaniała ścieżka dźwiękowa.
zdjęcie: pixabay.com