„PAN WSZYSTKICH KRÓW” – opowiadania Andrzeja Dybczaka

„Pan wszystkich krów” – opowiadania. Mam z tą książką zagwozdkę i zastanawiałam się dłuższy czas, czy ją tu umieścić, bo chcę trzymać się zasady, że piszę o rzeczach naj, a nie o takich sobie. Ma wg mnie trochę niedociągnięć, jakichś takich banalności stylistycznych. I momentami, takimi niewielkimi, mnie nudziła. Jednak zwyciężyło coś innego, co jest dla mnie ważne.

Ale najpierw napiszę o Andrzeju Dybczaku, czyli autorze. Dotąd mi nieznanym. Dlatego utrwalam tu i dzięki temu bardziej w głowie parę informacji o nim. Oprócz tego, że jest pisarzem, jest również filmowcem i antropologiem. Kilka razy był na Syberii w Kraju Krasnojarskim i tam żył wśród ludu Ewenków. Z tego pobytu powstała inna książka – „Gugara” oraz film dokumentalny pod takim samym tytułem.

Andrzej Dybczak w zbiorze opowiadań „Pan wszystkich krów” nie tworzy fikcji literackiej. Pisze tylko o tym, co sam przeżył. A że podróżuje i ima się różnych zajęć, pisze właśnie o tym. O ludziach, których wyniszcza ciężka praca – na budowie, przy wyrębie lasu czy przy wyładunku trawlerów u wybrzeży Norwegii. O swoich uczuciach czy poglądach – niewiele, a jeśli już, to nie epatując.

Ale co dla mnie najważniejsze: pochyla się nad przyrodą, nad zwierzętami. Pisze o obojętności i braku ich poszanowania. O brutalnym ich traktowaniu. O zabijaniu dla przyjemności. O starych drzewach wycinanych dla pieniędzy. O człowieku, jako największym wrogu Ziemi.

I mimo, że boleśnie się to czyta, to chciałabym wierzyć, że im więcej takich wstrząsów, tym większe szanse na większe zmiany. Bo te maleńkie już chyba są.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top