Ystad i okolice to zapewne temat na przynajmniej kilkudniowe podróżowanie. Mnie udało się zobaczyć zaledwie kilka miejsc przez około tydzień pobytu. W każdym chciałam zostać trochę dłużej.
Ystad to położone w historycznej krainie Skania, średniej wielkości portowe miasto w Szwecji. Na pewno znają je, choćby z opowieści, wielbiciele kryminałów, bo właśnie tam mieszkał Kurt Wallander, bohater Henninga Mankella. Zostało założone w XII w. z wcześniej istniejącej już tam osady rybackiej. Miasto zdobi średniowieczna zabudowa szachulcowa – charakterystyczne deskowania na elewacjach, układane w kwadraty, trójkąty lub prostokąty. To, ale również kolorowe uliczki (szczególna Lilla Västergatan), plaża i otaczające morze, latarnia morska, snujące się wszędzie rowery i nieśpieszność tworzą niepowtarzalny, lekko senny klimat. Ystad jest miastem partnerskim naszego Świnoujścia, do którego odpływają stamtąd promy. Promem można z Ystad także dopłynąć do Rønne – na Bornholmie. Ale wyspa ta zasługuje na osobną opowieść.
Dalsze części wpisu znajdują się pod galeriami zdjęć.
Kåseberga – w pobliżu Ystad
Ystad i okolice to również Kåseberga – mała skandynawska wioska rybacka oddalona od Ystad zaledwie o ok. 20 min. drogi samochodem. Dlatego pobyt w Ystad mogłam urozmaicić o to bardzo fajne miejsce. Jadąc tam mijałam cudne, szwedzkie krajobrazy – ogromne przestrzenie i piękne, wkomponowane w otoczenie domki, a wszystko to w niespotykanym wprost ładzie.
W miejscowości Kåseberga jest maleńka promenada z uroczymi domkami i równie niewielka marina. Cała okolica jest pełna kolorów, które pięknie kontrastują z morzem. Na polach i pastwiskach i na klifach spotkać można wielu amatorów paralotniarstwa. Specyficznym i ciekawym miejscem jest też Ales Stenar. To kompleks 59 głazów ułożonych tak, że podobno z lotu ptaka (albo paralotniarza) przypominają kształt łodzi. Są różne hipotezy co do znaczenia czy pochodzenia głazów. Jedna mówi, że jest to grobowiec jakiegoś wodza wikingów. Inna natomiast, że jest to obserwatorium astronomiczne. Twierdzi się, że odprawiane tam były jakieś obrzędy religijne. Nad okolicą czuwa ustawiony na zboczu napis Kasewood nawiązujący oczywiście do tego z Hollywood.
Piękna i specyficzna, położona nieco bardziej na północ jest również Ravlunda. Z szerokimi połaciami łąk, na których pasą się niczym nieskrępowane krowy i owce.
Ystad i Kåseberga – morskie pyszności
Krajobrazy, kolory, przestrzenie, szerokie, wręcz dzikie ogromne bałtyckie plaże, domki, jak kolorowe, urocze klocki i taaaki ogromny spokój i powolność tej części szwedzkiego wybrzeża – to wszystko zostało mi w pamięci. Ale jest coś jeszcze – jedzenie 🙂 Polecam Räksmörgås – słynne kanapki ze śledziem lub z krewetkami. Ale przede wszystkim wędzone ryby, na przykład makrele – naprawdę niepowtarzalne w smaku, świeżości, jakich raczej próżno szukać u nas.
