Może nie czerwony diament wśród kryminałów, ale dobra, wciągająca, mroczna, norwesko-brytyjsko-amerykańska produkcja.
SERIAL „DEADLOCH”
Mgliste australijskie miasteczko, intrygująca zagadka kryminalna, niebywale wyraziste charaktery, a to wszystko na tle tasmańskich krajobrazów.