„NORMALNI LUDZIE” – reż. Lenny Abrahamson i Hettie Macdonald

Serial na podstawie powieści Sally Rooney o tym samym tytule. Marianne i Connell pochodzą z małego miasteczka w Irlandii, ale różnią się pod względem społecznym. Poznają się w szkole średniej. Marianne jest inteligentna, błyskotliwa, ale wyalienowana, rówieśnicy ją odrzucają. Mieszka z matką i bratem w pięknym, starym dworze, który mocno wyróżnia się w nieciekawym miasteczku Carrickle w hrabstwie Sligo. Connell, popularny wśród znajomych, jest gwiazdą lokalnej drużyny piłkarskiej, a zarazem synem sprzątaczki pracującej w domu Marianne. Nawiązują intymną relację, ale utrzymują ją w tajemnicy. W bezpośrednim kontakcie z Marianne Connel jest onieśmielony – imponuje mu inteligencja dziewczyny i wszystko to, co dostała rodząc się w takiej, a nie innej rodzinie. Spotykają się ponownie na prestiżowym uniwersytecie. I tu jest inaczej – Marianne odnajduje się w środowisku akademickim, jest gwiazdą kampusu, podczas gdy Connell czuje się tam zagubiony. Nie potrafi odnaleźć się w świecie, do którego trafił jako pierwszy w swojej rodzinie. Cały serial to skomplikowana relacja dwójki bohaterów, którzy dojrzewają wśród klasowych nierówności i uprzedzeń. Bohaterowie chcą miłości i bliskości, ale jeszcze silniejsza jest w nich potrzeba określenia własnej tożsamości i poczucia niezależności. Ale przez cały czas łączy ich silna więź, uczucie, autentyczna relacja i choć intymna, chyba pierwsze skrzypce gra w niej przede wszystkim przyjaźń. Aktorsko: Daisy Edgar-Jones jako Marianne i Paul Mescal jako Connell – oboje wg mnie fenomenalni.

Przy okazji muszę wspomnieć o bardzo podobnym, także bardzo wnikliwym i pięknym serialu „Jeden dzień”.

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top