CHWILA WIOSNY W ŚRODKU ZIMY

Kilka bardzo słonecznych i nadzwyczaj ciepłych jak na styczeń dni można różnie wykorzystać. Ja postawiłam na kilka wycieczek rowerowych. Niedalekich, po pobliskich wsiach, których wzniesienia dają trochę popalić.

Trasę, którą pokonuję tak wiele razy, znam oczywiście na pamięć. A jednak za każdym razem coś się zmienia. Na początku długa prosta, a za pierwszym zakrętem łagodne, ale dość długie wzniesienie. Później przejazd przez ulicę i dalej w głąb wsi. Pierwszy cudny widok na okoliczne pola, wzniesienia, a w tle góry – czasami, przy dobrej przejrzystości powietrza widać nawet Tatry i ośnieżone szczyty. Jadę dalej między szeregiem znajomych domów i domków jednorodzinnych. Jedne z zadbanymi, wymuskanymi podwórkami i ogródkami, inne takie, jakby wszyscy o nich zapomnieli. Tu się coś buduje, a tam burzy. Ktoś rąbie drewno, ktoś grabi trawnik po zimie. Jakaś kobieta w bladoróżowym dresie przycina pozostałe po jesieni byliny. Po lewej można zjechać do lokalnej winnicy. Na zakręcie mijam stosunkowo nowy drewniany, z bali budowany dom w góralskim stylu, który być może nie pasuje do okolicy, ale jest śliczny. Jednak jego wykończenie zostało z jakichś powodów wstrzymane i przez pewien czas był wystawiony na sprzedaż, o czym informował roboczy napis na ścianie pobliskiego blaszaka. Za zakrętem dalej prosta. Po lewej stronie bardzo stary, biedny dom, z jeszcze starszym budynkiem gospodarczym oraz psem, który także ma już wiele lat. Pies najczęściej leży na środku podwórka, ale gdy nadjeżdżam zrywa się do płotu i szczeka, ale gdy za kilka minut wracam tą samą drogą już się nie rusza ze swojego miejsca. Tylko patrzy spokojnie, jakby wiedział i zapamiętywał, że zaraz będę wracać i już się nie opłaca robić rabanu. Za chwilę, po prawej stronie za płotem mieszkają dwa małe pieski. Jeden na pewno starszy bardzo głośno szczeka, z wielką złością startuje do płotu, a jego kolega, młodziutki, jeszcze mniejszy siedzi spokojnie. Mimo, że ledwo odrasta od ziemi kręci głową w różne strony, z taką wyniosłą miną, jakby chciał powiedzieć: mam tu swoich, którzy odrabiają za mnie robotę, ja nie muszę.

Droga nagle się kończy, zaczyna pole, więc to moment nawrotki. Wracam tą samą trasą do głównej drogi. Tym razem zjazd w dół. Mijam skrzyżowanie z lokalną restauracją i odliczam mniej więcej połowę trasy. Chwila wzdłuż ulicy i znowu skręt w głąb drugiej wsi. Po lewej stronie mijam opuszczony bardzo stary dom, którego bryła jest zupełnie inna niż współcześnie budowane domy. Ma powybijane szyby i zasłaniają go również bardzo stare drzewa. Nie jest ogrodzony, więc kiedyś zeszłam z roweru i przeszłam się wokół niego. Ma potencjał, jest wyjątkowy i szkoda, że tak marnieje.

Dalej odcinek prosto i skręt w prawo. Znowu obszczekują mnie dwa znajome kundelki z domu na rogu. Kawałek muszę sprowadzić rower, bo jest niebezpieczny zjazd z brukiem z dużymi otworami. Na dole jestem już w dolinie, skręcam w prawo i pod górę. Za kapliczką, która jest po lewej skręcam w lewo i znowu podjazd. Na przeciwległym do kapliczki rogu zamieszkał nowy pies, owczarkowaty, bo i dom jakiś czas temu został wystawiony na sprzedaż i niedawno ktoś go kupił. Dalej chwila prostej, po drodze kolejne psy, które tylko obserwują. Na końcu zakręt w lewo i znowu do góry i na jej szczycie nagroda – piękny widok na pola, lasy, uroczy kościół. W tym miejscu, kawałek dalej w boczną drogę rosły kiedyś dziko dwie stare śliwy. Z tych dawnych gatunków. Pyszne, żółte kule. Ale ostatnio ktoś je wyciął.

Zjeżdżam kawałek w dół. Obok kortów tenisowych, którym ogrodzenie powaliły w zeszłym roku potężne wichury i tak już zostało, robię nawrotkę. I znowu do góry. Wracam tą samą trasą aż do wspomnianej wcześniej kapliczki i przy niej odbijam w lewo i znowu pod górę. Po drodze po prawej fajny psiak, który szczeka – za każdym razem kiedy kolejny raz przejeżdżam – coraz mniej. Dojeżdżam do głównej drogi, skręt w lewo, prosta, potem w prawo i ostatnie już odcinki do domu.

2 thoughts on “CHWILA WIOSNY W ŚRODKU ZIMY

    1. Oprócz poszukiwania odmian codziennego życia staram się pamiętać o tym, by doceniać w nim te stałe, drobne, dobre rzeczy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top