Bardzo fajny film. Jedyną jego wadą był pewien rodzaj sztampy i czegoś nieuchwytnego, co chciałoby się rozpisać na nowo. Generalnie o poszukiwaniu siebie, sile przyjaźni, marzeniach, miłości do natury oraz o nieodwracalności pewnych rzeczy i spraw. Budził czasem uśpiony żal, że pewnych rzeczy nie zrobiłam, nie zmieniłam, nie załatwiłam. Wędrówka przez około 30 lat relacji najpierw dwóch chłopców, później dorosłych mężczyzn. Cudowna sceneria włoskich Alp i miasteczka Brusson. Budowanie domu z kamieni w całkowicie dzikim terenie i próba życia w zgodzie z samym sobą.