„OPOWIEŚĆ WIGILIJNA: WILCZEK” RADKA RAKA

Niewiele razy zdarzyło mi się czytać pozycje tego autora. Teraz padło – z lekkim opóźnieniem – na to opowiadanie. „Opowieść wigilijna: wilczek” Radka Raka nawiązuje do pewnej świątecznej tradycji.

Rozpoczyna się od wspomnienia z dzieciństwa, kiedy babcia narratora, jako najstarsza kobieta w rodzinie, w wieczór wigilijny wychodziła na próg domu z miską grochu z kapustą i wywoływała wilka z lasu:

Wilczku, wilczku, pójdź do paśniku. Jak nie przyjdziesz teraz, to nie przychodź nigdy.

Jednak wilk nigdy nie wychodził z lasu. Nawoływaniom odpowiadał tylko szum drzew i migotanie rozgwieżdżonego nieba.

Narrator, już w dorosłym życiu postanawia kontynuować tę tradycję. Jego żona (jako najstarsza kobieta w rodzinie) również wychodzi przed drzwi ich mieszkania. Również z miską grochu z kapustą. I nawołuje wilka używając babcinego zaklęcia. Trójka ich małych dzieci przygląda się z ekscytacją. Tym bardziej, że tym razem wilczek się pojawia. I z apetytem zjada zawartość miski.

Rodzina postanawia wilka przygarnąć i ten staje się zbyt dużym i zbyt owłosionym lokatorem ich mieszkania. To tyle ode mnie. Ze względu na tę niewielką formę, nie mogę zdradzić więcej.

Radek Rak fajnie snuje tę opowieść, bo robi to na pograniczu prawdy i baśni. Z humorem, pomysłem i wzbudzając rodzaj melancholii i sentymentu do tego typu historii.

„Opowieść wigilijna: wilczek” Radka Raka. Opowiadanie wydrukowane w Tygodniku Powszechnym w ramach cyklu tekstów świątecznych pisanych przez współpracujących autorów.

zdjęcie: Joanna Rusinek/Tygodnik Powszechny

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top