Ze ścieżkami rowerowymi w austriackiej Karyntii mam niewiele doświadczeń. Musiałam uciekać stamtąd z powodu gwałtownych zjawisk atmosferycznych, które przechodziły wtedy nad Europą i jak na złość zawisły w rejonach, które miałam zamiar odwiedzić. Ale do Karyntii chciałabym kiedyś wrócić, bo tamtejsze jeziora są spektakularne – czyste i turkusowe. Mogę polecić ścieżkę rowerową, która biegnie wzdłuż Jeziora Wörthersee. Z Campingu „Klagenfurt am Wörthersee” przejechałam kawałek wzdłuż płynącego obok kanału rzecznego łączącego jezioro z centrum miasta, dojechałam tylko do głównej drogi, bo tam już biegnie ścieżka rowerowa wzdłuż jeziora. Fajnie też przejechać się wzdłuż drugiego brzegu jeziora, od strony kąpielisk, a potem wzdłuż torów kolejowych. Z większości odcinków widać jezioro, które naprawdę (jak tylko słońce wyglądało zza chmur) było bajecznie turkusowe.