FILM „JEGO TRZY CÓRKI”

Film „Jego trzy córki” to kolejne potwierdzenie tego, że każdy ma prawo radzić sobie ze śmiercią bliskiej osoby na swój sposób.

Trzy dorosłe siostry spotykają się w domu rodzinnym, aby towarzyszyć ojcu w ostatnich chwilach życia. Już od pierwszych scen wiadomo, że utrzymują ze sobą sporadyczny kontakt i że są skrajnie od siebie różne oraz mają zupełnie odmienne podejście do życia i wielu spraw.

Katie to surowa, apodyktyczna, pragmatyczna, mówiąca wprost i lubiąca mieć wszystko pod kontrolą najstarsza z sióstr, która próbuje ułożyć mowę pożegnalną i nekrolog jeszcze zanim ojciec umrze. Christina – najmłodsza – delikatna, subtelna, kochająca swoją malutką córkę i męża, unikająca konfliktów śpiewa piosenki umierającemu ojcu. I wreszcie trzecia – Rachel – zbuntowana chłopczyca, bezpośrednia, paląca jointa za jointem, omijająca swoje dyżury przy łóżku taty. Ta ostatnia zresztą z ojcem mieszka na stałe. Bardzo łatwo wyrobić sobie o nich zdanie już na początku filmu, co zresztą zrobiłam opisując je w ten sposób.

Film „Jego trzy córki” oczywiście porusza temat śmierci, odchodzenia. Również tego, jak cienka jest granica między pomocą choremu (coraz większe dawki morfiny spowodowane coraz większą tolerancją organizmu), a mówiąc wprost zabiciem go. Ale śmierć jest w tym filmie schowana za drzwiami i przypomina o niej najbardziej dochodzący i oceniający stan ojca pielęgniarz z hospicjum. Oczywiście nasuwa mi się przy tej okazji wspomnienie poruszającego spektaklu „Jak nie zabiłem swojego ojca i jak bardzo tego żałuję”, o którym pisałam tutaj.

W filmie „Jego trzy córki” pada też zastanawiające stwierdzenie, że najwięcej dowiadujemy się o danej osobie dopiero wtedy, gdy umrze. I że śmierć najbardziej odczuwa się przez nieobecność.

Wydaje się również, że to chłopak/partner Rachel, wie o ojcu swojej dziewczyny więcej, niż jego trzy córki razem wzięte. Jednak dużo tu pozorów, łatwych osądów i podsumowań. Dopiero z czasem, scena po scenie, odkrywa się prawda i rzeczywistość, a z nimi natura trzech sióstr, tego co je łączy, a co dzieli, jak się nawzajem postrzegają. A już końcówka filmu jest dość zaskakująca, oprócz tego, że bardzo wzruszająca.

Cała akcja filmu dzieje się w bardzo zwyczajnym, pełnym bibelotów, realistycznym nowojorskim mieszkaniu i podwórku przed nim. Siostry przecinając sobie drogi z pokoju do pokoju, czy łazienki są bardzo w tym prawdziwe, autentyczne – łatwo się z nimi utożsamić i zastanowić się, do której z nich jest nam najbliżej.

Film „Jego trzy córki”. Reżyseria Azazel Jacobs. Dostępny na platformie Netflix.

Zdjęcie: filmweb.pl

2 thoughts on “FILM „JEGO TRZY CÓRKI”

  1. Poruszający film, który uświadamia nam jak bardzo różnimy się w postrzeganiu świata, oraz przeżywaniu każdych emocji, też tych najbardziej przykrych. Ale wyciągnąć trzeba z tego wnioski, że tolerancja w ocenianiu innych jest taka ważna. I jeszcze to jak bardzo potrafimy się zmienić pod wpływem życiowych zdarzeń.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top