GALERIA BEKSIŃSKIEGO W SANOKU

Galeria Beksińskiego w Sanoku znajduje się w tamtejszym Muzeum Historycznym na sanockim zamku. W muzeum znajduje się kilka wystaw (malarstwo różnych artystów, również imponujących rozmiarów wystawy sztuki cerkiewnej i sztuki sakralnej), ale ja chcę wspomnieć szczególnie o jednej – tej poświęconej Zdzisławowi Beksińskiemu. To tamtejszemu muzeum w swoim rodzinnym mieście Beksiński w testamencie zapisał cały swój dorobek i wszystko, co pozostanie po nim, po jego śmierci. Nie jestem znawczynią malarstwa i nie o nim chcę pisać. Tak, jak kiedyś już wspominałam na tym blogu, pasjonuje mnie w dużym stopniu to jak, gdzie i dlaczego wszelacy artyści tworzyli. Ich warsztat pracy, domy, pracownie, to, co ich inspirowało. Ich życie „od kuchni”. Dlatego między innymi tak zaciekawił mnie Dom Iwaszkiewiczów czy Rydlówka.

Galeria Beksińskiego znajduje się również w Krakowie (w Nowohuckim Centrum Kultury). Odwiedzając ją dobrych kilka lat temu (galeria dostępna jest tam od 2016 roku) obejrzałam około 250 jego wzbudzających tak wielkie kontrowersje prac. To obrazy pochodzące z prywatnej kolekcji przyjaciół malarza: Anny i Piotra Dmochowskich.

Galeria Beksińskiego w Sanoku to natomiast ok. 600 jego prac rozłożonych na kilku kondygnacjach zamkowych. Jest też – przede wszystkim dla mnie szczególna – odtworzona jego pracownia. W bloku w Warszawie, w której zresztą zginął z rąk dziewiętnastolatka (wcześniej u Beksińskiego pracującego). Ta pracownia to całe ściany płyt, starych kaset magnetofonowych, aparatów fotograficznych, kamer i innych – na jego czasy nowoczesnych – urządzeń, którymi się fascynował. Uwieczniał kamerami i aparatami wszystko, co mógł. W pracowni stoi też biurko i półka z różnymi odczynnikami. Jest też wiele fotografii – również z synem Beksińskiego – Tomkiem, którego audycje i niesamowity głos w radiowej Trójce pamiętam do dziś. Z telewizora patrzy na zwiedzających sam wielki artysta i opowiada o swoich pasjach.

Wspaniale opowieść o rodzinie Beksińskich napisała Magdalena Grzebałkowska w książce „Beksińscy. Portret podwójny”, a również bardzo ciekawie pokazał ją Jan P. Matuszyński w filmie „Ostatnia rodzina” z świetną w swych rolach trójcą: Andrzejem Sewerynem, Dawidem Ogrodnikiem i Aleksandrą Konieczną.

Oprócz Beksińskiego moją uwagę przyciągnęła też na sanockim zamku galeria Mariana Kruczka, lokalnego twórcy. Z różnych, przypadkowych znajdowanych przedmiotów tworzył naprawdę przedziwne, oryginalne dzieła sztuki, które łączą elementy fantastyki i baśni. Pewnie nie są one tym, co powiesiłabym na ścianie w swoim domu, ale talent, wyobraźnia i artystyczna wizja tego człowieka zrobiła na mnie wrażenie. Ale to już pewnie temat na inną opowieść.

Cytat w zajawce: Zdzisław Beksiński

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top