Film „Dziewczyna z igłą” – duńsko-szwedzko-polska produkcja zaczyna się tak, jak wiele już opisanych czy pokazywanych historii, dawno temu i teraz. Młoda kobieta – szwaczka Karoline, zachodzi w niespodziewaną ciążę. Męski sprawca najpierw akceptuje sytuację i obiecuje kobiecie małżeństwo, ale zaraz potem wkracza sytuowana, bogata matka owego pana, która wybija mu ten pomysł z głowy. Pan ulega, bo jest zupełnie zależny emocjonalnie i majątkowo od swojej rodzicielki.
Na świecie kończą się właśnie walki pierwszej wojny światowej. Jednak w Kopenhadze dla Karoline nie ma to specjalnego znaczenia. Żyje w dołującej nędzy, a jej walka o przetrwanie, nigdy się nie kończy. To setki bitew, które musi stoczyć chyba przede wszystkim z ludzką obojętnością.
Ciąża jeszcze bardziej pogarsza sytuację Karoline. Traci pracę i ma znikome szanse na znalezienie jakiegokolwiek źródła utrzymania. Wówczas poznaje Dagmar – kobietę w średnim wieku, prężnie prowadzącą nielegalny przybytek adopcyjny. Zapala się jakieś światełko dla Karoline, tym bardziej, że przy okazji może się u Dagmar zatrzymać i pracować jako mamka. Ale to światło pali się tylko przez chwilę.
Ciekawa jest postać głównej bohaterki. Widziałam w niej pomieszanie naiwności i sprytu, wrogości i delikatności. Czasami wydawała mi się jakaś odrzucająca, niesympatyczna, wręcz nie dająca się polubić, a zaraz potem zalewały mnie odczucia ogromnego niedowierzenia i współczucia.
„Dziewczyna z igłą” – ponure kolory życia.
Film „Dziewczyna z igłą” inspirowany prawdziwymi zdarzeniami jest czarno – biały. I tak sobie myślę, że po prostu nie mógłby być kolorowy. Byłby w nim wówczas jakiś mocno uwierający dysonans między obrazem, a tym, co się w nim dzieje. A dzieją się rzeczy potworne, świat jest zdegenerowany, szpetny, ludzie są okrutni, nieczuli, a determinacja w czynieniu zła, tłumaczona dobrem jest zatrważająca. Kilka scen jest doprawdy druzgoczących.
Film „Dziewczyna z igłą” jest trudny, ale potrzebny. Ponadczasowy. A jego tytuł ma tu nie tylko jedno znaczenie.
Choć akcja filmu rozgrywa się w Kopenhadze, wiele scen nakręcono w Polsce – we Wrocławiu, Kłodzku, Bystrzycy Kłodzkiej i Łodzi.
Zdjęcie: https://offcamera.pl/