Film „Cząstki kobiety” to bardzo osobisty i intymny obraz. To smutna i przenikliwa opowieść o kobiecie, która musi radzić sobie z chyba jedną z najdotkliwszych traum, jakie można sobie wyobrazić.
Martha i Sean to para, która oczekuje dziecka i świadomie decyduje się na poród domowy (z pomocą położnej). Jednak poród, pokazany w filmie w niezwykły, bardzo realistyczny sposób kończy się tragedią. Martha (w tej roli świetna Vanessa Kirby znana między innymi z fajnej roli w serialu The Crown, w którym świetnie wg mnie grała księżniczkę Małgorzatę) musi, co oczywiste, uporać się z żałobą. Ale nie tylko. Ma napięte relacje z matką i wraz z upływem czasu po śmierci dziecka, również z mężem.
W stosunku do spektaklu, na podstawie którego został nakręcony film „Cząstki kobiety”, o którym piszę tutaj, w filmie bohaterce nałożony jest jeszcze jeden bagaż – uczestniczenie w procesie położnej, która asystowała przy porodzie.
Film „Cząstki kobiety”. Reżyseria Kornél Mundruczó. Dostępny na platformie Netflix.
zdjęcie: film.wp.pl