FILM „BLUE VALENTINE”

Zarówno film „Blue Valentine”, jak i samo życie pokazuje, że można płakać ze szczęścia i płakać ze smutku. Ale w filmie bardzo wymownie widać, że to, co poniekąd było powodem wzruszającej radości, może nie wiadomo jak i kiedy stać się powodem dojmującej rozpaczy.

Młodą parę małżeństwa Cindy i Deana poznajemy w chwili tzw. zwyczajnego codziennego życia. On wraz ze swoją zaniepokojoną, kilkuletnią córeczką, rozgląda się wokół domu za ich psem, który skorzystał z niedomkniętej furtki i uciekł. Ona odsypia pielęgniarski dyżur. Ich poranna, późniejsza krzątanina już na początku zdradza, że niby stanowią rodzinę, ale istnieją już bardziej osobno. Właściwie cały film pokazuje próby wskrzeszenia uczucia, które połączyło ich przed laty. On wydaje się bardziej w tym zdesperowany, ona już bardziej zrezygnowana.

Za pomocą ciekawie złożonych scen, które przenoszą nas w czasie, oglądamy to, jak się poznali. Mimo, że są oboje z innych światów – on ima się dorywczych prac i nie ma wykształcenia, a ona zaczyna studia medyczne – zakochują się w sobie. Dean grany przez Ryana Goslinga oczarowuje Cindy (graną przez Michelle Williams). Widzów na pewno też, bo zdobywa sympatię Cindy w niebanalny sposób i pełen ujmującego wdzięku i humoru.

Przeplatane sceny z „wtedy” i „teraz” pokazują piękną historię miłosną, a jednocześnie następującą po kilku zaledwie latach frustrację i rozczarowanie.

Film jest bardzo szczery, intymny, a w bardzo udanych rolach zarówno Williams, jak i Goslinga, można się odnaleźć. Bardzo subtelne, dojrzałe kino. Pełne czułości, emocji, odwagi i dość bolesnego realizmu.

Film „Blue Valentine” z 2010 roku, reżyseria Derek Cianfrance, dostępny na platformie MAX.

Zdjęcie: filmweb.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top