Wspaniała książka pełna niesamowitych historii. Wspomnę tylko o niektórych:
Zwierzęta oszukują: oswojona sama z siebie sroka, która przylatywała do gospodarstwa autora, bo ten ją karmił karmą dla koni. Kiedyś przyleciała z orzechem buku, ale pofrunęła w pole i zaczęła zakopywać go w ziemi (wiedziała, że dostanie jedzenie, wiec orzech zostawiała sobie na później). Kiedy zorientowała się, że autor patrzy, odkopała orzech i zaczęła kopać kilka dołków i raz po razie wkładała orzech i wyjmowała. Gdy w końcu uznała, że zmyliła podglądacza, zostawiła orzecha w którymś z dołków i przyfrunęła na plot jak co dzień.
Zwierzęta są wierne wobec siebie: np. kruk zwyczajny. Kiedyś myślano, że poluje on na zwierzęta gospodarskie mniejsze od krów, ale to nieprawda. Szuka nieżywych lub umierających, czasem poluje tylko na gryzonie i zające. Ale takie przekonanie powodowało, że mnóstwo kruków odstrzeliwano. A kruki łączą się w pary na całe życie. Gdy któregoś z partnerów zastrzelono, kruk, który pozostał, już do końca życia toczył kręgi w powietrzu samotnie. Nie było potomstwa, gatunek się przerzedzał.
Albo bocian biały – łączy się w monogamiczne pary na jeden sezon. Często te same osobniki spotykają się w następnym roku, bo oboje przylatują do starego gniazda. Kiedyś zdarzyło się tak, że samica bociana zawieruszyła się gdzieś i bocian już zdążył „ułożyć sobie życie” z nową partnerką. Jednak poprzednia za jakiś czas dotarła na miejsce. Bocian założył drugie gniazdo i miał pracowity sezon, bo musiał latać i dokarmiać dwie rodziny.
Zwierzęta przeżywają żałobę: np. jelenie żyją w stadzie, ale samce często oddalają się od niego. Przewodnictwo stada przejmuje więc najbardziej doświadczona łania, która potrafi prowadzić stado do miejsc z pożywieniem czy ostrzegać przed niebezpieczeństwem. Gdy jednak cielę łani zginie (np. zastrzelone przez myśliwego), dużo czasu musi minąć, żeby łania odeszła od małych zwłok. Wraca w to miejsce i nawołuje swoje dziecko nawet wtedy, gdy zostało ono zabrane przez myśliwego. Tym samym rodzi się niebezpieczeństwo dla całego stada, bo zostaje ono w strefie zagrożenia. Następuje naturalna zmiana przywództwa, które przejmuje inna doświadczona łania. Gdy jednak życie traci matka, a cielak zostaje, jest on bezlitośnie przepędzany przez stado. Zdane na siebie ciele nie ma szans przeżyć najbliższej zimy.
zdjęcie: pixabay.com