Konwencja Berneńska uznała niedawno, że ścisła ochrona wilków nie jest konieczna, bo gatunek ten nie jest obecnie zagrożony wyginięciem. Jest dalej chroniony, ale niższy status umożliwia krajom aktywne zarządzanie stanami populacji wilka, co oznacza, że jak będą robić zbyt wiele szkód albo ktoś uzna, że jest ich za dużo, dozwolony będzie odstrzał tych zwierząt.
Po ustaleniach Konwencji przyjdzie czas na działanie Komisji Europejskiej, która może obniżyć status ochronny wilków w Dyrektywie Siedliskowej.
Konwencja Berneńska chce w ten sposób regulować populację wilka tak, aby przede wszystkim ograniczyć ataki wilków na zwierzęta gospodarskie. Kraje członkowskie UE będą musiały najpierw wprowadzić rzetelny monitoring i liczenie tych zwierząt, aby zgłosić do Brukseli stany swoich populacji. Jednak zapewne będą się już odbywać odstrzały redukcyjne czy interwencyjne.
Polska głosowała za tym, by rozpocząć proces zmian w zakresie obniżenia statusu ochronnego wilka w prawie międzynarodowym. W twierdzenia, że Polska głosuje za zmianami w konwencji i obniżeniem tam statusu ochronnego wilka, ale w naszym kraju zmian nie będzie i wilk będzie zawsze bezpieczny, jest czymś w co z pewnością nie warto wierzyć.
Gdy po 1998 roku wilk został objęty ochroną gatunkową i w niektóre miejsca wrócił po długiej nieobecności natychmiast zaczął wzbudzać niechęć i strach wśród miejscowych. A to wynikało z jednej strony z niewiedzy, a z drugiej – z wpajanych nam latami stereotypów w myśleniu o wilku oraz opowiadanych mitów i bajek.
Zdrowy wilk charakteryzuje się tzw. antropofobią, czyli lękiem przed człowiekiem. Unika ludzi żyjąc w siedliskach jak najbardziej oddalonych od zabudowań i dróg. Jednak człowiek zawłaszcza sobie coraz więcej terenów podmiejskich i w ten sposób do wilka się zbliża.
Wilk jest bardzo inteligentny, żyje w swojej stadnej rodzinie, w której – wbrew powszechnym przekonaniom – nie ma przywództwa czyli samców czy samic alfa. Relacje uwarunkowane są wiekiem i doświadczeniem. Wilki są opiekunami lasów, czyszczą je z padliny. Opiekują się sobą nawzajem i wspólnie dbają o swoje dzieci. Wilcza rodzina w Polsce składa się z samca i samicy oraz potomstwa pochodzącego z dwóch miotów. Najczęściej jest to 4 do 5 osobników. A seniorzy nie są ze stada wyganiani. Wilk wędruje sam tylko wtedy, gdy pomiędzy pierwszym, a drugim rokiem życia odłącza się od stada i szuka terenu, gdzie będzie mógł założyć swoją watahę. Kolejna wilcza rodzina może potrzebować własnego terenu o powierzchni nawet 250 km kwadratowych, bo wilki są silnie terytorialnymi zwierzętami.
Wilk w dzień widzi mniej ostro niż człowiek. Dlatego zdarza się, że gdy spotka w lesie człowieka przez chwilę nie ucieka, tylko przygląda mu się. Nie dlatego, że rozważa, czy człowiek będzie dla niego pyszną przekąską, ale dlatego, że przy pomocy węchu i słuchu musi określić, z kim ma do czynienia (wilki wyczuwają człowieka z odległości 100 – 110 metrów).
Pokąsanie człowieka przez wilka może się zdarzyć, ale wtedy, gdy człowiek próbuje „udomowić” to dzikie zwierzę, na przykład próbując je dokarmiać. Od czasu II wojny światowej w Polsce nie było przypadków śmiertelnego pogryzienia człowieka przez wilki.
Dla tych, którzy nie chcą uciekać przed wilkiem, tylko go spotkać takie informacje:
Kluczowa jest uważność na ślady, które wilk pozostawia. Na przykład tropy w miękkim gruncie czy na śniegu. (…) ślad wilczej łapy jest duży i wydłużony. Opuszki palcowe ustawione symetrycznie, a między odbiciem poduszek rysuje się litera X. Przednie pazury są wyraźniej odbite od pazurów bocznych. Do tego poduszka międzypalcowa ma kształt sercowaty. Ale też poznamy wilka po jego odchodach, długich z fragmentami sierści czy kości ofiary.
Będąc na wyjeździe nad Biebrzą, szukaliśmy (wraz z moim tam towarzystwem) śladów wilka. Natknęliśmy się tylko na te ostatnie wspomniane w tym tekście. Ale i tak byliśmy wniebowzięci 🙂
Jeśli polują na zwierzęta gospodarskie, to tylko w przypadku niezabezpieczonych lub źle zabezpieczonych hodowli.
Tekst powstał na podstawie informacji ze strony Ministerstwa Klimatu i Środowiska, informacji z profilu w mediach społecznościowych adwokatki zwierząt Karoliny Kuszlewicz oraz wywiadu z Piotrem Chmielewskim, doktorem socjologii środowiska na Uniwersytecie Warszawskim i członkiem stowarzyszenia Z szarym za płotem.
W Polsce żyje ok 2000 wilków.
Tyle, co ludzi w mojej wsi.
Rozmnażamy się jak przysłowiowe króliki, a chcemy odstrzeliwać zwierzęta, którym zabieramy miejsce do życia.
Wilk są na naszej (sic!) planecie równie długo, co pierwszy gatunek Homo.
I mają takie samo prawo do życia.